W lipcu 1655 roku wojska szwedzkie wznowiły działania zbrojne przeciwko Rzeczypospolitej. Szwedzi zdobywali sojuszników w osobach bogatej szlachty, magnatów oraz, jak się okazuje, również kleru, zwłaszcza na Litwie. Postanowili zawrzeć szerszą koalicję przeciwko Rzeczpospolitej – 6 grudnia 1656 roku podpisano Traktat w Radnot, pierwszy tego typu akt, dzielący wszystkie ziemie Rzeczpospolitej między jej wrogów.
Potop szwedzki – stan działań wojennych w 1656 roku
Armia szwedzka, wysłana do Rzeczypospolitej, nie miała środków na zakup zaopatrzenia i była zmuszona do odbierania płodów rolnych polskim chłopom. Naturalnie dochodziło wtedy do spięć, łupieży, gwałtów, nakładania kontrybucji i rozlewu krwi. Profanacja kościołów oraz natrząsanie się z uczuć religijnych katolickiej większości społeczeństwa polskiego dodatkowo wzmagały coraz powszechniejsze nastroje buntu. Do buntu zaczęła się przyłączać również szlachta, oburzona na Karola X za to, że i on, i jego armia nie spełniali swych zobowiązań.
Impulsem do zawiązania konfederacji w Tyszowcach (29 grudnia 1655) była napaść i obrona twierdzy Jasna Góra przed Szwedami. Konfederaci zwrócili koronę Rzeczypospolitej Janowi Kazimierzowi, ponownie przyrzekając mu wierność. Karol X Gustaw, zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, zawarł z Księciem Pruskim sojusz zaczepny już w styczniu 1656 roku. Priorytetem w polityce króla szwedzkiego stało się dążenie do zacieśnienia dawnych sojuszy, a najbardziej strategicznym partnerem stał się Jerzy II Rakoczy, książę Siedmiogrodu.
Podział Rzeczpospolitej – geneza zdradzieckich planów
Pomysł podzielenia Rzeczypospolitej powstał zapewne w głowach szwedzkich polityków już pod koniec 1655 roku. Szwecja chciała zagarnąć ziemie polskie po linię Noteci, Warty, Bugu i Niemna. Pertraktacje siedmiogrodzko-szwedzkie stały się formalnym punktem wyjścia traktatu podziałowego Rzeczypospolitej w Radnot, na Węgrzech, podpisanego 6 grudnia 1656 roku.
Jego sygnatariuszami byli: Szwecja, Brandenburgia, Siedmiogród, Bohdan Chmielnicki oraz Bogusław Radziwiłł. Pięciu sojuszników rozdzierało pasy z „purpurowej szaty królestwa”, jak opisywał Henryk Sienkiewicz Rzeczpospolitą. Szwecja sięgała po Kujawy, Prusy, część Mazowsza, Żmudź, cztery powiaty litewskie, Inflanty i lenno Kurlandii. Elektor brandenburski miał wziąć województwa poznańskie, kaliskie, łęczyckie i sieradzkie. Bogusław Radziwiłł – województwo nowogrodzkie, Chmielnicki – Ukrainę, a Rakoczy zagarnąć miał całą resztę Rzeczpospolitej.
Wojna z koalicją z Radnot
Walki rozpoczął Jerzy Rakoczy II, wraz z Kozakami napadając na Polskę, grabiąc, paląc i niszcząc. W kwietniu połączył się z armią szwedzką. Do Polski zaczęły napływać posiłki z sojuszniczej Austrii, zaś Lubomirski najechał na Siedmiogród, zmuszając przeciwnika do wycofania głównych sił. Rakoczy przegrał bitwę pod Magierowem, a następnie pod Czarnym Ostrowem (22 lipca 1657) i musiał podpisać kapitulację. Warunki były korzystne dla Polski – Rakoczy zerwał sojusz ze Szwecją, opuścił okupowane przez siebie Kraków i Brześć Litewski oraz zobowiązał się zapłacić kilka milionów złotych kontrybucji.
Wkrótce, bo 6 sierpnia, zmarł Bohdan Chmielnicki. Jego następcą stał się hetman Jan Wyhowski, który optował za pokojem z Polakami. 25 sierpnia Szwedzi poddali się Polakom w Krakowie. Podpisano traktaty w Welawie i Bydgoszczy, dzięki którym elektor brandenburski Fryderyk Wilhelm odszedł od sojuszu ze Szwecją. Po długich negocjacjach podpisano 3 maja 1660 roku pokój w Oliwie, na mocy którego Jan Kazimierz zrzekał się praw do sukcesji na tronie szwedzkim, a Inflanty trafiły do Szwecji.
Skutki spełnienia postanowień traktatu z Radnot – analiza alternatywnej historii
Traktat w Radnot nie doczekał się pełnej realizacji. Planom jego sygnatariuszy stawiło opór polskie społeczeństwo, począwszy od szlachty, a skończywszy na chłopach i mieszczanach. Przeciwnymi mu były również Austria i Dania, które obawiały się nadmiernego wzrostu znaczenia swoich geopolitycznych wrogów.
Warto się zastanowić, jakie inne reakcje przyniósłby rozbiór Rzeczypospolitej. Niewątpliwie, gdyby wrogie armie rzeczywiście zagrabiły podzielone wcześniej ziemie, prawie pewne jest, że szlachta wznieciłaby powstanie – odebranie wolności szlacheckich nie pozostałoby bez odzewu ze strony braci szlacheckiej. Drugim równie ważnym motywem walki byłaby obrona wiary katolickiej, bo Szwedzi profanowali i niszczyli kościoły. Jednym z takich wodzów mógłby być hetman polny koronny Jerzy Lubomirski, drugą ważną postacią – Stefan Czarniecki, mistrz małych potyczek i wojny szarpanej.
Choć kraj byłby rozdzielony nowymi granicami, siła narodu byłaby wystarczająca, żeby wypędzić zaborców. Bez wątpienia odniesienie wiktorii nie byłoby sprawą łatwą, gdyby nie wsparli rebelii chłopi – a tej dobrej woli u dużej części szlachty byłby kłopot. Żaden z zaborców nie pozwoliłby sobie jednak na likwidację dawnego aparatu państwowego, choćby ze względów praktycznych.
Nieudolne wprowadzenie postanowień rozbiorowych
Mimo usilnych starań sojuszników, postanowienia traktatu w Radnot nie weszły nigdy w życie. Na przeszkodzie ich realizacji stanęło wiele czynników, w tym osłabienie i brak zgrania dowództwa przeciwnika. Wrogowie nigdy nie zdobyli potężnie umocnionych twierdz Gdańska, Lwowa i Zamościa. W armii szwedzkiej nie panowała odpowiednia, wojskowa dyscyplina – żołnierze masowo rekwirowali chłopom polskim plony i inwentarz, a wkrótce potem rozpoczęła się wielka wywózka dóbr kulturalnych z Wawelu.
Akty profanacji kościołów przelały czarę goryczy, doszło do buntów całego społeczeństwa i do rozpoczęcia walk partyzanckich, które zmusiły nieprzyjaciela do rozproszenia i osłabienia sił. Polacy, z niewielką pomocą Austrii, zdołali wyprzeć z Rzeczypospolitej najpierw Szwedów, potem Siedmiogrodzian. Plan zainicjowany przez Karola X Gustawa był pierwszym traktatem rozbiorowym w historii, bezprzykładnym jeszcze w dziejach Europy – jednakże nie miał szans na powodzenie, wobec oporu polskiej opinii publicznej.